Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ciasta ucierane. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ciasta ucierane. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 24 lutego 2014

Ciasto z owocami lata

                Tęsknię za latem... słonecznymi dniami, ciepłymi wieczorami, kolorowymi straganami z mnóstwem pachnących, słodkich owoców. Pierworodna  coraz częściej prosi o maliny..."ale mamo takie prawdziwe"... ciężko jest wytłumaczyć trzylatce, że teraz to takich prawdziwych nie ma... maliny są, ale smaku w nich nie ma... 
                Dzisiaj ciasto, które dla mnie jest wypiekiem typowo letnim, prosty ucieraniec z mnóstwem owoców. Cóż na ogromne ilości owoców w cieście muszę jeszcze poczekać, teraz wykorzystałam resztki mrożonych owoców jakie jeszcze udało mi się znaleźć w zamrażalniku.




250 g masła
250 g cukru pudru
4 jajka
350 g mąki pszennej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżeczki esencji wanilowej
garść malin (u mnie mrożone)
garść truskawek (mrożone)
garść borówek amerykańskich

Masło utrzeć z cukrem na puszystą, białą masę. Następnie dodawać po jednym jajku, kontynuując ucieranie. Dodać esencję waniliową, zmniejszyć obroty miksera dosypać przesianą mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia. Wszystko dokładnie połączyć. Ciasto przełożyć na blachę wyłożoną pergaminem. Na cieście ułożyć owoce. Piec około 45 minut w 180 st, do suchego patyczka. Pozostawić do ostygnięcia. Przed podaniem oprószyć cukrem pudrem.

piątek, 10 stycznia 2014

Porządkowanie myśli i piernik z powidłem

                Nie umiem piec gdy problemy zaprzątają moje myśli. Próbowałam, nie raz i nie dwa, ale niestety nie umiem. Pieczenie to nie mój sposób na oderwanie się od problemów. Ostatni rok był ich pełen, listopad i grudzień to jedna wielka kumulacja przeciwności losu i zmartwień. Cieszę się, że 2013 dobiegł końca, właściwie to marzyłam o tym już od marca. Potem było już tylko gorzej... I w momencie gdy trzeba było się z pewnymi rzeczami pogodzić, zaakceptować je takimi jakie są, nauczyć się z nimi żyć, przychodzi dzień, w którym całe życie przewraca się do góry nogami. Zdarzenia, przez które określa się nowe priorytety, "dzięki" którym zdajemy sobie sprawę, że poświęcamy za dużo czasu i energii na sprawy błahe i takie, które nie są tego warte. Czasami, tak po prostu, nie doceniamy tego co mamy i tragedie, które nas dotykają są jak kubeł zimnej wody na głowę. Dlatego w tym roku będę przede wszystkim cieszyła się z tego co mam, a mam bardzo dużo, cudownego Męża, dwójkę szalonych i kochanych Dzieciaków oraz rodzinę, na którą mogę liczyć. Jest jeszcze Przyjaciółka, do której mogę zadzwonić o każdej porze, pożalić się, i liczyć na porządny ochrzan gdy zaczynam żyć cudzym życiem (Anka dziękuję Ci, nikt tak nie zjedzie jak Ty :))
              Kilka ostatnich dni spędziłam na planowaniu tego roku, porządkowaniu spraw i myśli. Jest już lepiej, dowodem na to jest ciasto. Przepis pochodzi z zeszytu mojej  Mamy. Ciasto jest wilgotne, nie za słodkie, miękkie. I nie wymaga wiele pracy, na noworoczne zabieganie w sam raz. 




3 jajka
3 szklanki mąki
1 margaryna (250g)
1 szklanka cukru pudru
sloiczek powidła śliwkowego (u mnie 300g powidła)
1 opakowanie przyprawy do piernika
3 łyżeczki sody oczyszczonej
1/2 szklanki mleka
1 łyżka kakao

Żółtka utrzeć z cukrem na biały puch. dalej ucierając dodawać po łyzce margaryny. Do utartej masy dodać mąkę, sodę rozpuszczoną w mleku, kakao i powidło. Dokładnie wymieszać. Na końcu dodać ubita pianę z białek, delikatnie wymieszać. Wyłożyć na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Piec w piekarniku nagrzanym do 180 stopni, przez 40 - 45 minut. Ostudzony piernik polać polewą kakaową lub czekoladą.

Polewa kakaowa: 
1/2 margaryny
1 szklanka cukru pudru
2 łyżki wody
2,5 łyżki kakao

Margarynę rozpuścić w rondelku, dodać cukier puder, wodę i kakao. Mieszać do rozpuszczenia składników, gotować na wolnym ogniu około 2 minut. Pozostawić do ostudzenia. Ciepłą, ale nie gorącą polewą, polać ciasto, pozostawić do zastygnięcia.

Pozdrawiam

Anka :)

środa, 18 września 2013

Odwrócone ciasto ananasowe

Ananas to owoc po który nie często sięgam. Nie przepadam za jego smakiem, jednak często się zdarza, że dostają go dzieciaki jako słodki załącznik do prezentu. Szczerze mówiąc one też za bardzo za nim nie przepadają, przynajmniej w surowiej postaci. Dlatego szukałam szybkiego ciasta, do upieczenia którego mogłabym wykorzystać właśnie sprezentowanego ananasa. I taki oto przepis znalazłam na blogu Agaty. Ciasto jest słodkie, mocno ananasowe do kawy w sam raz. A najważniejsze, że ananas się nie zmarnuje :)




1 świeży ananas
4 łyżki masła
3/4 łyżki miodu
1 łyżeczka rumu
1/2 filiżanki* ciemnego cukru
odrobina soli (pół szczypty)

Ananasa obrać, pokroić wzdłuż na ćwiartki. Wykroić zdrewniałe łyko, pokroić na plastry nie grubsze niż 1 cm. Na patelni stopić masło, rozpuścić w nim pozostałe składniki. Wyłączyć ogień, do lekko przestudzonego toffi dodać plastry ananasa.
Okrągłą formę do pieczenia (24 cm) wysmarować masłem, na dno wyłożyć papier. Układać na nim ananasa, można ułożyć wzdłuż obwodu plaster po plastrze, aż zbiegną się w środku lub tak jak u mnie plaster obok plasterka jak najbliżej siebie.

Ciasto:
1 1/3 filiżanki* mąki pszennej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
8 łyżek masła
1/2 filiżanki* + 2 łyżki cukru
2 jaja
1 łyżka + 1 łyżeczka mleka
1 łyżka ekstraktu waniliowego

Masło ubić z cukrem na puszystą masę, dodawać po jednym jaju nie przerywając ubijania. Dodać aromat i mleko. Przesianą mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia i połączyć z masą. Ciasto rozłożyć równą warstwą na owocach. Piec około 45 minut w 175 stopniach, do zbrązowienia wierzchu. (sprawdzałam patyczkiem czy ciasto jest upieczone).
Po upieczeniu pozostawić w formie do lekkiego ostudzenia. Podawać odwrócone do góry dnem.

*filiżanka 240 ml


poniedziałek, 1 lipca 2013

Placek z biszkoptami mojej Mamy

Czy macie takie ciasta, które kojarzą Wam się z rodzinnym domem? Mam kilka takich ciast, jednym z nich jest dzisiaj prezentowany placek z biszkoptami. Ciasto, które przez kilka lat przygotowywane było na każde Święta i uroczystości rodzinne. Za przepis dziękuję mojej Kochanej Mamie :*

A Wam oczywiście polecam :)





1,5 kostki margaryny
2 szklanki cukru pudru
8 jajek
2 szklanki mąki
3 łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżki kakao
0,5 szklanki suchego maku
słoik powidła śliwkowego (dałam domową galaretkę z czarnej porzeczki)
2 opakowania biszkoptów podłużnych

Margarynę utrzeć z cukrem na puszystą masę. Nie przerywając ucierania dodawać po jednym żółtku. Następnie dodać przesianą mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia. Na końcu wmieszać ubitą pianę z białek.
Ciasto podzielić na trzy części:
I   pozostawić jasne
II    dodać kakao
III    dodać mak

Na wysmarowaną i wyłożoną papierem blaszkę wyłożyć ciasto z makiem. Na cieście ułożyć wzdłuż biszkopty z przerwami około 1 cm, a między nimi powidło. Na biszkopty wyłozyć ciasto z kakao. Następnie biszkopty i powidło tak jak na masie makowej. Na końcu ciasto jasne. Deikatnie wyrównać. Piec 50 minut w 180 st.


czwartek, 21 lutego 2013

Keks

Od pewnego czasu załatwianiem domowych sprawunków zajmuje się mąż. Ja przygotowuję listę zakupów, mąż kupuje, wnosi do domu i wszystko gra. Zdarza się jednak czasami, ze na liscie pojawia się nowy produkt, o istnieniu którego P. pojęcia nie miał. Tak było tym razem zamiast suszonych owoców, dostałam opakowanie mieszanki bakaliowej :) A jak mieszanka bakaliowa to musi być keks. Ciasto szybkie, w sam raz do niedzielnej, popołudniowej kawy.




1,5 szklanki mąki pszennej
0,5 łyżeczki proszku do pieczenia
1 szklanka cukru
5 jajek
200 g masła
440 g bakalii


Bakalie oprószyć mąką ziemniaczaną.
Masło utrzeć z cukrem na puszysty krem, następnie dodawać po jednym żółtku nie przerywając miksowania. Do masy dodać przesianą mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia. Białka ubić na sztywną pianę, wmieszać do ciasta. Na końcu dodać bakalie, delikatnie ale dokładnie wymieszać ciasto. Wyłożyć do wysmarowanej masłem keksówki. Piec  w 180 stopniach przez 60 - 70 minut (do suchego patyczka).


środa, 17 października 2012

Ciasto jabłkowo - cynamonowe z orzechami i migdałami


Nie będę pisała, że wracam, że przepisy będą częściej. Tak mi się życie osatnimi miesiącami układa, że jak coś zaplanuję to los albo to rozciąga w czasie, albo zupełnie muszę się pożegnać z planami. Nic więc nie obiecuję, a jak bedzie czas pokaże. 
Po raz kolejny lato minęło mi jak mrugnięcie okiem, zaczęła się jesień i oczekiwanie na zimę, a razem z nią przyjście na świat kolejnego członka rodziny :). A na razie coraz większa, coraz bardziej zmęczona i rozkojarzona biorę się za wypieki z owocami jesieni. Muszę przyznać, że pod względem kulinarnym jesień jest moją ulubioną porą roku. Szarlotki pachnące cynamonem, tarty z dynią, chlebki cukiniowe, ciasta kruche ze śliwkami wszystko to poprawia mi humor, nawet wtedy gdy za oknem plucha, szaro, zimno i nieprzyjemnie. 
Ostatnio poszukuję ciast, które przygotowuje się mieszając wszystkie składniki. Moja dwuletnia córka uwielbia piec, ale po przygotowywaniu z nią bardziej skomplikowanych przepisów, kolejne 2 godziny muszę przeznaczać na sprzątanie kuchni po małym pomocniku :) Więc przepisy "wrzuć do miski i zamieszaj" są teraz u nas bardzo na czasie. 
Dzisiaj pierwszy na ciasto jabłkowo - cynamonowe. Ciasto ma jedną wadę, dłużej się je robi niż zjada. Szczerze mówiąc, to nie wiem kiedy zniknęło ze stołu, była cała blacha a po kilku chwilach pustka i pytania czy jest jeszcze :) Ale to chyba dobrze o nim świadczy :D
Ciasto jest szybkie w przygotowaniu, pachnące i przepyszne. Koniecznie spróbujcie :)
Przepis pochodzi z onetu.





1 szklanka cukru
4 jajka
2 szklanki mąki
1 łyżeczka sody
2 łyżeczki proszku do pieczenia
3 łyżeczki cynamonu
5 jabłek
2/3 szklanki oleju
10 dkg posiekanych orzechów włoskich
5 dkg migdałów (u mnie płtki migdałów)

Jajka ubić mikserem ze szklanką cukru. Przesianą mąkę, połączoną z sodą, proszkiem do pieczenia i cynamonem dodawać powoli do jajek. Miksować na wolnych obrotach. Następnie wlać olej i delikatnie połączyć z ciaste. Na koniec dodać pokrojone w kostkę jabłka, orzechy oraz migdały. Wymieszać łyżką. Piec 50 minut w 180 stopniach (piekłam około 40 minut)


poniedziałek, 16 kwietnia 2012

Pound cake z listkami geranium

Gdy pierwszy raz zobaczyłam to ciasto na stronie Marthy, wiedziałam, że go upiekę. Tegoroczna Wielkanoc była ku temu najlepszą okazją. Dlatego czekałam cierpliwie, doglądałam geranium, żeby przypadkiem nic mu się nie przytrafiło nieszczęśliwego :) I w czwartek przed Świętami przytrafiła mu się pani, która ogołociła gałązki z najpiękniejszych listków :) Nie wiem co na to geranium, mam nadzieję, że przeżyje, ale muszę stwierdzić, że warto było. Ciasto jest wilgotne, w smaku przypomina babkę piaskową, ale przesiąknięte jest delikatnym i charakterystycznym dla geranium zapachem. Wypiek do powtórzenia, ale pozwolę mojej roślince nabrać siły i wigoru, żeby na przyszłe Święta znów obdarzyła mnie pięknymi listkami. 
Serdecznie Wam polecam ten cudnie pachnący wypiek (nie wspominając o wspaniałym zapachu podczas pieczenia) :)



Porcja na 2 keksówki:

453 g mąki pszennej
453 g jajek (osobno żółtka, osobno białka)
453 g cukru (u mnie cukier puder)
453 g miękkiego masła
120 ml śmietanki 30%
2 łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżki ekstraktu waniliowego 
10 - 12 niepryskanych lisków geranium


Blaszki natłuścić, ułożyć liście geranium wierzchołkami skierowanymi do dołu. Listki można ułożyć na dnie i wokół blaszki. Piekarnik rozgrzać do 160 stopni.
Masło z cukrem utrzeć (na średnich obrotach) na puszystą, białą masę. Mąkę i proszek do pieczenia przesiać. Do ubitego masła dodawać po jednym żółtku na przemian z mąką. Miksować na niskich obrotach. Następnie dodać śmietankę i ekstrakt waniliowy. Ubić na sztywno pianę z białek.  Wmieszać około 1/4 objętości piany, delikatnie wymieszać, następnie dodać pozostałą pianę i delikatnie połączyć z masą. Ciasto nakładać łyżką do formy, tak by nie poruszyć listków. Piec w 160 st przez 80 do 90 minut, do suchego patyczka.

Smacznego :)




piątek, 9 marca 2012

Przedweekendowe sprzątanie lodówki - ucierane ciasto jogurtowe

 Zawsze w piątki, przed wyjazdem na weekend  odbywa się sprzątanie lodówki. Przygotowuję wtedy obiad lub ciasto ze składników, których nie udało się do końca zużyć w ciągu tygodnia, a które nadają się jeszcze do spożycia. W tym tygodniu zostało pół dużego kubka jogurtu, 3/4 puszki ananasa i pół kostki masła (które wypadałoby wykorzystać). Dlatego padło na ciasto jogurtowe. Jest szybkie w przygotowaniu, można pokombinować  z dodatkami i jest naprawdę dobre. 
Serdecznie Wam polecam i życzę miłego weekendu :)




100 g masła, stopionego i osudzonego
4 jajka
1 szklanka jogurtu brzoskwiniowego
1 łyżeczka domowego cukru waniliowego
1 i 1/2 szklanki mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/2 szklanki cukru
8 plastrów ananasa w syropie

Ananasa pokroić w kostkę i pozostawić na sitku na co najmniej 30 minut.

Jajka i jogurt zmiksować, ciągle mieszając wlać powoli masło. Dodać cukier i cukier waniliowy, dokładnie zmiksować.Przesianą mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia i połączyć z masą. Delikatnie wmieszać owoce. Masę przełożyć do tortownicy i piec w 175 st przez 1 godzinę (lub do suchego patyczka).


Wpis dodaję do akcji: